Przeglądając internet natknąłem się na słowo termowizor. Początkowo było to dla mnie zabawne, ale po dłuższym zastanowieniu ma to sens, aby kamerę termowizyjną nazwać termowizorem. Skoro mamy telewizor to i termowizor jest dobrą nazwą dla urządzenia, które prezentuje obraz w podczerwieni. Poniżej przykładowe termowizory produkowane przez FLIR Systems.

Właściwa nazwa tego urządzenia to kamera na podczerwień (infrared camera). Profesjonalnie rzecz ujmując, urządzenia pomiarowe wykonujące obrazy lub filmy intensywności promieniowania w podczerwieni, posiadające odwzorowanie (kalibrację) wyników do skali Kelwina lub Celsjusza, należałoby nazywać kamerami termograficznymi.

W latach 80tych XX wieku gdy firma Agema wypuściła na rynek kamery o nazwie ThermoVision, w Polsce przyjęła się nazwa termowizja jako wynik działania kamery ThermoVision. Były to pierwsze prawdziwie przenośne kamery inspekcyjne dla działów utrzymania ruchu oraz profesjonalnych doradców technicznych.
Obecnie (rok 2020) profesjonalne kamery termograficzne są o wiele mniejsze i łatwiejsze w użyciu. Kalibracja temperaturowa oraz narzędzia analityczne wbudowane są w oprogramowanie kamery i w zasadzie, poza nastawami parametrów obiektów, nie musimy ingerować w zapisane obrazy, aby uzyskać rozkład temperatury na badanej powierzchni. Niektóre modele posiadają także możliwość tworzenia prostych raportów z badań wewnątrz kamery i zapisania go w postaci pdf. Coraz więcej kamer FLIR Systems posiada także komunikację WiFi, więc niedługo będzie można wysłać taki raport emailem do zleceniodawcy.

Obraz pozyskany w czasie kursu ITC poziom III.
Poniżej porównanie kamer termowizyjnych. Od lewej FLIR E4, Agema ThermoVision 510, FLIR i5.

Udostępnione przez Frazier na blogu EEVBLOG
0 komentarzy