Wykrywanie gorączki przy użyciu kamery termowizyjnej.
Temperatura wewnętrzna ciała człowieka wiele mówi o jego stanie zdrowia. Istnieją dwa sposoby pomiaru temperatury: kontaktowy i bezkontaktowy (radiacyjny).

Termometry kontaktowe, to te znane z dzieciństwa, szklane ze srebrnym słupkiem wewnątrz. Ze względu na zawartość rtęci jako wskaźnika temperatury zostały wycofane. Zostały one zastąpione przez elektroniczne termometry. Poważną wadą termometrów kontaktowych jest długi czas pomiaru.
Bezkontaktowe (radiacyjne) termometry znane są jako sekundowe termometry lub cyfrowe termometry czołowe. Są popularne zarówno w użytku domowym, szczególnie doceniają je rodzice małych dzieci, w tym ja 🙂 Rozszerzeniem możliwości termometrów sekundowych są kamery termowizyjne.

W czasie choroby dziecka pomiar temperatury ciała bywa bardzo trudny i stresujący dla dziecka. Od kiedy dostępne są tanie kamery termowizyjne, domowa diagnostyka może być łatwiejsza.

Dlaczego łatwiejsza? Otóż sam tego doświadczyłem jakiś czas temu. W czasie grypy, która wystąpiła jednocześnie u dwóch moich synów, zauważyłem, że nasz termometr sekundowy zaczął szwankować, więc został nam „poczciwy rtęciowy”, ale czas pomiaru i przekonywanie 6-latka, że to jest konieczne i ma go trzymać kilka minut, było udręką. Wchodziły wtedy na rynek małe moduły termowizyjne do telefonów FLIR ONE oraz samodzielne miniaturowe kamery termowizyjne C2, których następcą był model C3. Wiedziałem, że po tych urządzeniach nie należy spodziewać się dokładnego pomiaru, ale spróbowałem. Porównując pomiar z „rtęciowym”, wynik był o ok. 1 stopień wyższy. Ale dużą zaletą była szybkość działania i możliwość pomiaru w kącikach oczu i wewnątrz uszu. Szczególnie przydatne było to w czasie kąpieli chłodzących.
0 komentarzy